środa, 28 listopada 2012

Those christmas present can't get old - for HER.

Święta się zbliżają, a Wy nie macie prezentu dla płci pięknej?
W sklepach półki aż uginają się od potencjalnych prezentów, ale Ty z przemęczenia świąteczną gorączką już się pogubiłaś/eś? Oto 7 propozycji które nigdy się nie zestarzeją i nie wymagają pożyczki od Provident-a.




 numer 1. Świeczki - małe, duże, te pachnące i trochę mniej pachnące, we wszystkich barwach tęczy. Świeczki dadzą nam ciepło i przyjemne światło, które w mroźne świąteczne wieczory są nam jak najbardziej potrzebne. Zawsze sprawdza się jako prezent!




numer 2. Filiżanki, podobnie jak świeczki są dostępne we wszystkich kolorach i wzorach. Kawa i herbata to najbardziej popularne ciepłe napoje naszych czasów, więc filiżanki na pewno są nam potrzebne szczególnie w mroźne wieczory. Jeśli jednak uważacie, że filiżanka to za mało zawsze możesz wypełnić ją masą pieniędzy.

numer 3. Ramka na zdjęcie to fantastyczny prezent szczególnie gdy wsadzimy w nią jakieś wyjątkowe zdjęcie z osobą, która ma otrzymać tę ramkę. Ramka to taki prezent, który zawsze przyciągnie wspomnienia, więc podaruj ją komuś, z kim wiążesz plany na przyszłość. 
numer 4. iPhone to raczej drogi prezent, ale jeżeli wiesz, że ktoś już ma ten mobil-gadżet, kup mu iPhone Case w kolorowe wzory lub z mottem, które od zawsze towarzyszyło twojemu odbiorcy. Jest tyle tego, że nie powinno być z tym problemu. Ja osobiście jestem wielką fanką Case-ów od Mark Jacobs.
numer 5. Rękawiczki to coś, co każdy powinien mieć w swojej zimowej garderobie (ale nie tylko zimowej) Super Ciepłe wełniane rękawiczki. Klasyczna skóra z jakże modnymi ćwiekami, eleganckie beżowe z kokardkami i praktyczne w zimowe wzory i w tym przypadku jak i w innych u góry od wyboru do koloru. 
numer 6. Charms by Thomas Sabo lub Apart, to prezent jak dla mnie perfekcyjny, ponieważ już jestem ich posiadaczką, ale Charms-ów nigdy nie jest za mało! Można je kupować z różnych okazji, święta Bożego  Narodzenia są jedną z nich. Jeśli Twój odbiorca nie posiada bransoletki na te świecidełka, zafunduj  mu podwójną radość. 
numer 7. Zestawy perfum, ale nie tylko. Mogą być też zestawy do pielęgnacji paznokci lub całego ciała. Perfumy są jak dla mnie najwspanialszym wykończeniem mojego ubioru, i tu znów pojawia się moja złota myśl PERFUM NIGDY ZA DUŻO. Takie prezenty powinny być jednak sprawdzone, więc przed zakupem upewnij się, jakie zapachy dana osoba preferuje. 

Pamiętajcie prezent jaki będzie taki będzie, nie zajmujcie się tym za bardzo, przejmujcie się atmosferą świąt i tym, żebyście jedli pierogi z głową!.

Sandra.

poniedziałek, 26 listopada 2012

Bitch, I'm famous...Fashion Philosophy

Minął już miesiąc. Na blogach o tematyce modowej, pojawiło się wiele relacji z tego wydarzenia, dlatego ja postanowiłem, że do tematu łódzkiego tygodnia mody, podejdę od innej strony..

Do Łodzi przyjechałem w sobotę. Niewątpliwie, uczestnictwo w tym wydarzeniu, było dla mnie niesamowitym przeżyciem. Osoby, które zajmowały się aranżacją pokazów, odwaliły kawał dobrej roboty. Muzyka, światło, modelki zgrywały się w jedną całość, tworząc wspaniały spektakl, w którym główną rolę odgrywały kreacje polskich projektantów. Podczas przerw ludzie przenosili się do Showroom'u, gdzie można było obejrzeć lub zakupić rzeczy z najnowszych kolekcji i...

BOOOOM!
"BITCH, I'M FAMOUS"

Podczas podróży pociągiem wydawało mi się, że zobaczę prawdziwych indywidualistów, ludzi ubranych "inaczej". Byłem w błędzie. Kiedy dotarłem do Łódźkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej i rozejrzałem się dookoła, widziałem tylko błysk ćwieków i kolców, od których odbijało się światło lamp. Musiałem chodzić z zamkniętymi oczami, żeby nie oślepnąć. ONE BYŁY WSZĘDZIE! Ludzie, litości!. Popularne okazały się też...inaczej...mniej więcej 80% gości było odzianych w bluzy, ze znanego wszystkim hipsterom sklepu: Aloha From Deer. Bluzy są świetne, natomiast nie chciałbym wyglądać na modowym wydarzeniu, jak uczestnik wycieczki, który odłączył się od grupy.

"Marzena! Zamów taksówkę!! Po tym pokazie musimy pojechać do hotelu się przebrać, żeby jeszcze zdążyć na następny! Po drodze podjedziemy jeszcze po jakąś dużą latte, bo tu kawa jest ohydna!"
Koleżanko? Dlaczego krzyczysz do Marzenki, skoro ona stoi obok Ciebie? Saczes ty kretynie, przecież to oczywiste! Przecież WSZYSCY dookoła muszą wiedzieć, że masz wynajęty pokój w hotelu, co godzinę się przebierasz i potrzebujesz kawy ze Starbucks'a, bo ta nie wiedzieć czemu jest...po prostu najlepsza.. Postarałbym się zrozumieć tę sytuację, gdyby powiedziała to popularna szafiarka lub inna gwiazdeczka. "Marzenki" miały jednak identyfikator z jednodniową akredytacją...jak ja. Bardzo możliwe, że dziewczynki wzięły sobie do serca rady Fashionelki...

Nie muszę chyba już pisać co działo się przy ściance sponsorskiej...





Miłego wieczoru!

Saczes.

fot. instagram


wtorek, 20 listopada 2012